Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowe love. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papierowe love. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 maja 2015

Mniej znaczy więcej

Wierzę, że mniej znaczy więcej. W myśl zasady 3xP, staram się otaczać się rzeczami, które są Piękne, Pamiątkowe, Praktyczne... Wierzę, że mniej znaczy więcej też w kontekście zabawek. Choć tak trudno w tym konsumpcyjnym świecie brnąć z tą zasadą. Żadna reklama tego nie chwyci, phi, mniej znaczy więcej. Bo ja wierzę, że jedna lalka, jedno auto, jeden domek... że wystarczy, po prostu. Widzę, że Ona więcej nie potrzebuję. Że gdy ma więcej mniej się tym cieszy, mniej docenia. Łatwo przyszło, łatwo poszło... Dlaczego więc świat wmawia nam, że potrzeba więcej? Że lepsze będą trzy gry memo z kucykiem niż jedno z rysunkami znanego ilustratora. I nie o snobizm tu chodzi, broń Boże. O wyczucie smaku, o to by umiała docenić urodę i prostotę rzeczy. By znała słowo 'umiar'. Ma na dzień dzisiejszy jedno memo, z retro rysunkami, ulubione. Nie ma innego i nie potrzebuje... Może gdyby miała drugie z Krainą Lodu, to ono byłoby najulubieńsze. Ale nie ma. Bo wierzę, że nie potrzebuje. Że nie jest przez to gorsza broń Boże. Że nie jest przez to lepsza, broń Boże...














Oprócz gry memo z rysunkami Ingeli P Arrhenius, ma jeszcze domino (świetne i dosyć trudne, bo trzeba pary dopasowywać) i grę 'mix and match'. Wszystkie trzy warte uwagi, bo P- Piękne, P- Praktyczne i u nas też P- Pamiątkowe. Wszystkie w minimalistycznych, małych opakowaniach (wow, wielkość pudełek odpowiada zawartości), wykonane ze sztywnego kartonu, z ładnym błyszczącym nadrukiem. Ciekawe są nie tylko rysunki Ingeli, ale też design kartoników od zewnętrznej strony. Wszystko pięknie dograne.  
Wszystkie trzy z OMM Design, w Polsce też już dostępne, w dwóch sklepach, TU i TU


Cmok!
g. 

środa, 31 lipca 2013

Artystycznie się wyżyłam- vol.2

Wciąż nas nie ma. Już w Holandii, ale dalej na wakacjach. Teraz rodzinka małej Hanuli intensywnie wczasuje u nas, a my uczymy się jak żyć z Ich dwulatką i naszą trzylatką na całkiem sporej, a jednak chwilami za małej przestrzeni ;)
Ale już bliżej, coraz bliżej do większej regularności postów na blogu. Jako, że komputer mój sam (!) się naprawił, odgrzebuje zakurzone foldery, setki zdjęć i zaległe pół-posty.
Tymczasem coś z serii o artystycznym wyżyciu, czerwcowa kartka i laurka.


Kartka na 30 urodziny.




Kupiłam niedawno dziurkacz kółeczko i używam go intensywnie. Balon jest wykrojony, a kolorowy papier podklejony od spodu. Inspiracją były TE cudowne zaproszenia z Ach! co za blog.









Laurka to praca dowolna na pożegnanie stażystki z Jagodowego przedszkola. Za pomocą dziurkacza, papierkowych ścinków i charakterystycznej kreski Jagody udało się stworzyć kolorową pamiątkę dla Weijandy.







Pozdrawiam ciepło i do następnego!
g.



piątek, 17 maja 2013

Stempel. Zrób sobie sam!

Naprawdę nie ma nic prostszego! Stempel własnoręcznie zaprojektowany i wykonany. Banał, śmiech na sali i każde dziecko to potrafi! Oczywiście im prostszy wzór, tym łatwiej. Bez esów floresów, bez kombinowania. Trójkątny trójkąt, kółko, kwadrat. Geometria górą! A może domek? Serducho? Co tylko chcecie!
Jeśli sprawnie władacie nożyczkami - ogranicza Was tylko Wasza wyobraźnia.  











Do wykonania takiego prostego stempla potrzebujecie zaledwie kilku rzeczy:
- pianki, z której wycinamy odpowiedni kształt pieczątki. Im grubsza, tym lepiej,
- taśmy dwustronnej, która przymocuje piankę do podstawy stempla,
- podstawy stempla. Jakieś pomysły? My użyliśmy drewnianego klocka, ale może być też zakrętka od butelki, pudełko zapałek, można też przykleić do siebie kilka warstw samej pianki. Wszystko, byle wygodnie stemplować...









Trójkąt to nasz pierwszy stempel własnej produkcji, dopiero się rozkręcamy... Ale, ale! Nawet z takim jednym stempelkiem można już wiele zdziałać. A co dopiero z innymi geometrycznymi kształtami...






Po więcej przykładów sztuki stemplowania zapraszam do źródła mojej inspiracji, tu.
Pozdrawiam ciepło i piątkowo!
g.


piątek, 26 kwietnia 2013

Papierowe love. Stemple, stempelki, stemplunie

Przypomniały mi się stemple i ta cała frajda z nimi związana jakoś na wiosnę, w zeszłym roku. Zresztą w tamtą wiosnę, wiele różnych rzeczy mi się przypomniało... Uziemiona w domu z moją 'gipsową panienką' poczułam ogromną wenę twórczą. Kartki, papiery i cały ten scrapbooking! Mała luka w życiorysie, gdy nagle trzeba 'karierę' przyhamować uruchomiła we mnie uśpioną duszę artystyczną ;)) Nożyczki zacinały się ze zmęczenia, a ja zarywałam noc za nocą. Świetny czas... W szaleństwie tym zaczęłam powoli obrastać w 'przydasie' wszelakie i tak się właściwie zaczęło, tak niewinnie. Teraz już tylko rośnie kolejne pudło na pudełku, puszka przy koszyku, a i szuflada co w szwach pęka. Stemple to tylko fragment, maleńki fragment tego świata, który kocham ogromnie...

No to proszę, w ramach odkrywania szuflady i 'każdy ma jakiegoś bzika'*, nasza kolekcja stempli. Oj chyba nie wszystkich, ale tych najbardziej pod ręką i najulubieńszych ;)

 





Najbardziej lubię stemple drewniane, te z gumową podstawą. Chyba dlatego, że są bardziej klimatyczne od silikonowych. Choć te drugie mają niewątpliwą zaletę- cenę. Początkowym kosztem jest bloczek akrylowy , do którego stemple się przyklejają, same zaś stemple są stosunkowo tanie i wzorów jest ogrom. Plus- łatwo się czyszczą ;) Jeśli nie wpadły Wam jeszcze takie w łapki, polecam zerknąć na ofertę polskich sklepów hobbistycznych, z artykułami do scrapbookingu (np. tutu czy tu).
A w mojej puszce widać głównie stemple z duńskiego Sostrene Grene, holenderskiej Hemy i internetowego PSikhouvanjou oraz ukochany datownik, którym podbijam rysunki Jagody, listy, kartki z życzeniami, tagi do prezentów, no dosłownie wszystko :) Podbijam, jak pani na poczcie ;)




Stemple ze zwierzakami to prezent od cioci Hani dla Jagody, komplet z kredkami i tuszem, z Tchibo. A te maluszki to ponownie Hema i jej cudowny dział dla dzieci.




A tak wyglądają stemple silikonowe w bardzo dobrym stanie, czyli mało używane ;)




Trochę bardziej eksploatowane już nie prezentują się tak ładnie, ale działają bez zarzutu :)






Stempelki Djeco- Farma upolowałam w second-handzie za 30 centów ;) Dla takich łupów naprawdę warto zbłądzić w drodze powrotnej z pracy...











Czy Wy też stemplujecie? Podzielacie bzika? Wiem, że niektórzy taak! ;) Stemple i papierowa słabość ;)

* w nawiązaniu do tego posta z bloga O tym, że.


Pozdrawiam!
g.

 



niedziela, 23 grudnia 2012

Pan Kalendarz

Szukam kalendarza... Jak co roku. Choć częściej poszukuję go wśród kalendarzy szkolnych jakoś w okolicach września. W tym roku holenderski rynek mnie zawiódł, więc przeniosłam poszukiwania na krajowy grudzień.
Kalendarz musi być tradycyjnym notesem papierowym, bo nie umiem i nie lubię tych wszystkich rzeczy na literkę e-..... ;)
I oto znalazłam coś bardzo ciekawego. Pan Kalendarz. Znacie? Słyszeliście coś?
Mnie chyba dziś częstochowskie powietrze natchnęło i zupełnym przypadkiem trafilam na ich stronę... a tu prosze, wszystko czego potrzebuję!
Kim jest Pan Kalendarz? (ha ta nazwa, bombka!)
Jak piszą o nim autorzy (Ola Dębniak, Paulina Rek-Gromulska z Cuda Wianki Studio oraz Joanna Walczykowska i Mateusz Kowalski z Oku mile)

Pan Kalendarz powstał z pasji i chęci artystycznego wyżycia się. Noś go ze sobą wszędzie, gnieć, składaj na pół żeby się zmieścił do kieszeni, maż po nim i wydzieraj kartki, zalewaj winem i kawą, owijaj nim kiełbasę na piknik z ukochaną/ukochanym…jednym słowem nie oszczędzaj go!

No wszystko czego potrzebuję!
Bardzo ciekawy projekt. Nie duzy kalendarz, 200 stron, 115x165mm. Kazdy z grafikow zaprojektowal po 3 miesiace i jedna okladke.
No to chyba juz wybralam...
Jeszcze tylko okładka, która? Pomocy, która?!


 I troche wnetrza, ktore we wszystkich wersjach jest takie samo









Ach, bardzo mi sie podoba! I nawet roz w tym wydaniu mi nie przeszkadza...
Co myslicie? A moze macie inne typy do polecenia?

Pozdrawiam jeszcze przedswiatecznie! g.

wtorek, 18 grudnia 2012

From Poland with love ;)

Kartki poszły w świat...
Wzór prosty, najprostszy! Czyli tak jak lubię najbardziej ;)
 


I my poszliśmy w świat! ;)
Dojechaliśmy szczęśliwie. Przemierzyliśmy kilkaset kilometrów w noc grudniową i oto jesteśmy w Polsce. Znowu!
Fajnie trochę pożyć na walizkach... 


A jeśli ktoś by spytał, no a co z tą choinką? Proszę dowód rzeczowy, S. się poddał - pstryk!


Choinka, model lasom przyjazny, choć środowisku trochę mniej ;) Prosto z zaprzyjaźnionego second-handu. Z sercem przez Jagodę ubrana... Przyzdobiona, uptaszona, usowiona i z przewagą muchomorków...
Czyli jakby z lasu jednak ;)

Pozdrawiam ciepło!
g.

wtorek, 11 grudnia 2012

Ach te taśmy...

One zawładnęły moim życiem. No przejść spokojnie koło takiej rolki nie można.
Zawsze jakby łypie na mnie odstającym kawałkiem i mówi, "No dawaj, co Ci szkodzi!" 
Nie umiem im odmawiać...


Najpierw do kuchni mnie jedna zaciągnęła. Ta różana...
Raz, dwa i prosze ;)


A zaraz po niej, ta druga- miętowa.
Już nawet nie stawiałam oporu ;)



Myślicie, że na tym się skończyło? A gdzie! Dalej dość nie było!
Widzieliście kiedyś tablicę Jagody? Ona wciąż przechodzi jakieś metamorfozy.
Od kilku dni odświętnie girlandowo się prezentuje...



I wciąż się zmienia ;)


Tak, tak... ten pojemnik na kredki też obklejony taśmą w czarne groszki. A jakże!

Domyślam się, że też już w to wpadliście... Jeśli jeszcze nie, to już za chwileczkę, już za momencik...
Od taśm nie ma ucieczki! ;) To tylko kwestia czasu.

Ściskam!
g.  

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...