środa, 21 listopada 2012

Koniec smętów

Strasznie lubię używane zabawki.
Gdy Jagula była jeszcze tyci tyci, to tak średnio podobał mi sie pomysł zabawek z Mamamini...
Zawsze myslałam sobie, ee jakieś dzieciory lizały to i owo... blee i fuj!
Ale im bardziej zbliżał się czas pójścia Jagi do żłobko-przedszkola, im wiecej żłobko-przedszkoli zwiedziłam i lepiej poznałam tutejsze "standardy'', tym jakoś więcej zabawek używanych zaczeło nas otaczać.
Zresztą działałam w myśl zasady, niech się dziewczyna hartuje i zdrowo poliże troche wirusów jeszcze przedżłobkowo! ;)

Teraz to już widzę same plusy takich zakupów.
Zabawki tanie, taniutkie i jeszcze tańsze. Ekologiczne - wiele dzieci, czasem pokoleń się wybawi.
Wiele, oj wiele razy tez dużo fajniejsze! Wzory ponadczasowe. Piękne rysunki, ilustracje.
A i materiały w większości przypadków solidniejsze od tego co zalewa nas wraz z chinską fala...

I wciąż nie mogę wyjść z podziwu, że kiedyś puzzle, gry były proste i konkretne.
Jak zwierzak to zwierzak, a nie tylko boby i inne księżniczki, tudzież namolne czerwone autko... I, że te zwierzaczki były piękne w swej prostocie (różowiutkie hello kociaki? ;)
Wciąż nie mogę się pogodzić, że nawet kupując Jagodzie szczoteczkę do zebów mam wybór między znanym kubusiem, a różową blond lalą... No, a nie moźna by tak szczoteczki w jabłuszka, koty kolorowe, wisienki czy uśmiechnięte krasnale?...
Och, no nie podoba mi się to do czego to wszystko zmierza. I jeszcze to, że jak mówi moja mama
-Nie uchronisz Jej przed księżniczkami!
-Wiem, ale jeszcze trochę popróbuje ;)


A na zdjęciach zdobycz ostatniego piątku. Domino-puzzle za 30 centów.







Marzy mi się by tego typu zabawki były ogólno-dostepne...
Nie tylko dla wybranych rodziców, których stać na wyszukane firmowe cudeńka czy szczęściarzy- szperaczy takich jak ja ;)
Ot co!

sciskam czytaczy!
g.


28 komentarzy:

  1. świetne są!!! zgadzam się z Tobą w zupełności odnośnie hartowania:) wszak dzieci lubią lizać autobusowe poręcze itp. i żyją:) gdybyśmy tylko miały tu pod nosem Mamamini...eh...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och, Mamamini powinno być w każdym mieście! :)

      Usuń
    2. popieram! nawet pod petycją się podpiszę:)

      Usuń
  2. Genialna zdobycz, marne szanse u nas na taką :) I jeszcze w takiej cenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak, zwłaszcza ta cena. Nawet na Mamamini była bardzo niska (chyba dlatego, że to bardzo stare puzzle, ale w świetnym stanie!)

      Usuń
  3. Sama z przyjemnością bym poukładała to domino :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie świetne domino-puzzle! Normalnie aż zazdroszczę zdobyczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas większość zabawek używana, trochę książeczek w spadku po kuzynkach ;)
    Chociaż przez to że tak tanio mam wrażenie że ma ich trochę za dużo. No cóż poradzić, że dziadki kupują. A takie gry to świetna sprawa, jak tylko jakaś wpadnie nam w ręce, choćby by była dla starszaków bierzemy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a to racja, też widzę że trochę z ilością zabawek zaszalałam... no ale kurcze, jak nie wziąść za takie grosze! ;)

      Usuń
  6. Obrazam sie za namolne czerwone autko :))), ktore u nas w domu jest doslownie WSZEDZIE, a Frankowi na ktorakolwiek warstwe ubran by nie zajrzec, Zygzak McQueen musi byc.
    Co do trwalosci, to fakt, zestaw lekarza (chyba zreszta przez Was znaleziony) z Mamamini nadal w stanie idealnym, a uzywany co dzien; drugi, dostany od znajomych, sztuka nowka, rozpadl sie tego samego dnia (poszly kolejno strzykawka i stetoskop). Juz nie moge sie doczekac piatku i mamamini!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ja! czytasz tu! aa..uhu... NIe obrażaj się!!A wiesz jak o autku pisałam, to o Was pomyślałam.. Noż Franuś to już uzależniony! Ale co zrobić... Z Jagodą był etap Świnki Peppy;), chwilowo trochę się uspokoiło... Ale nie martw sie, jak szafę otwiera to wciąż wybiera Peppe albo jedne rajtuzki z Hello Kity. Moja mama twierdzi ze nie ma na to mocnych! Buzka, zbierał siły i kaskę na piątek ;)

      Usuń
  7. Ale super puzzle! Ja staram się unikać rzeczy i zabawek na których znajdują się postacie z bajek. Czasem jest ciężko ;) Mnie udało się zachować kilka książek i jedna grę z mojego dzieciństwa :)))) I ostatnio przywróciliśmy do życia, po raz kolejny mojego trzydziestoletniego misia :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ciężko jest, ciężko niestety... ale super musi być taki misiu mocno pełnoletni ;)

      Usuń
    2. no i aż dziwne, doskonale zniósł kolejne pranie :) wyjątkowo trwały - nigdy nie był zszywany :) Tylko oczka dostał nowe :)

      Usuń
  8. Za 30 centów... Jezu, miałabym syna z głowy przez tydzień, a normalnie mam tylko na 3 minuty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;) poczekaj Jaga się pobawi, to Ci prześlę! ;)

      Usuń
  9. ja grzebię na Allegro w poszukiwaniu używańców, ale ciężko. co innego w Berlinie, nie dość, że są sklepy z używanymi zabawkami, to jeszcze są tzw. targi przyszkolne, gdzie zabawki sprzedają uczniowie z danej szkoły. za grosz może wpaść cudeńko :)
    a te puzzle! są PIĘKNE! bardzo bym takie chciała :))

    OdpowiedzUsuń

  10. Macie może ochotę wziąć udział w candy i wygrać fajną, spersonalizowaną bluzeczkę lub body, z krótkim lub długim rękawkiem? Jeśli tak to zapraszam:
    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/10/uwaga-konkurs-mikoajkowy.html

    A może chcielibyście stać się posiadaczami ciekawej książeczki z bajkami, albo pięknej zakładki do książek ze zdjęciami przez Was wybranymi? Myślę, że to mogłby byc wspaniała pamiątka lub prezent. Spójrzcie sami:
    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/10/mikoajkowe-candy.html


    Serdecznie zachecam do wspólnej zabawy i bardzo przepraszam za spam...
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To prawda... Sama ostatnio odkryłam, że jak chcę kupić Jagnie choćby -jak wspomniałaś - szczoteczkę to wybór mam miedzy księżniczką a...księżniczką.
    Frank ma dużo używanych zabawek: po siostrze, kuzynach, synach Przyjaciół.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zazdroszczę takiego sklepu...u nas czasem do mojego ulubionego sh wrzucą jakieś zabawki (ale są to tylko przytulanki) i książeczki. Książeczki wykupuje...bo jak nie kupić książki za 2zł:P
    Ale takie puzzle i inne przydałyby się bardzo...
    I też będę chciała jak najdłużej uchoronić Wiki przed księżniczkami...dziwię się mojej szwagierce z jaką dumą mówi że kupiła 3 letniej córce suuuper forek na kapcie/piórnik/buty/zeszyt/blok/sniadaniówkę/pościel/zegar i td z księżniczkami właśnie...mnie mdli...

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny zakup,nie rozdawaj zabawek przydadzą się Hani...Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  14. super, że możesz takie zabawki zakupić, w Polsce o nie ciężko

    OdpowiedzUsuń
  15. piękne ilustracje na tym domino i masz dużo racji w tym co piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej, Jagoda! Przekaż Mamie, że jest coś u mnie do wygrania na blogu, dobra? Dzięki wielkie! ;D
    No i nieźle Ci idzie to układanie puzzli, ja bym chyba nie dała rady...
    ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Dokładnie! Podpisuję się nogami i rękami :) Ze świecą szukać ładnych, prostych zabawek, 99% to obrzydliwa chińszczyzna. Ale uwierz, że w przypadku dziewczynek i tak jest łatwiej... niestety. No i tak jak piszesz, jak już coś uda się znaleźć, to cena odstrasza. Zazdraszczam takich sklepów :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za każde słowo!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...