czwartek, 12 listopada 2015

Cud!

Długo mnie tu nie było, to będę się długo tłumaczyć... Nie chciałam się oficjalnie żegnać, dziękować i w ogóle, ale był moment, że naprawdę zmęczyłam się blogowaniem. Poczułam, że ten świat mi nie leży, nie czuję się 'blogerem' i nie wpiszę sobie tego w cv... Świat blogowy zaczął mnie męczyć. Jakaś sztuczność, te czyste pokoiki, pastelowe zabawki, dzieci jak klony w tej mięcie i szarej dresówce. Idealne dzieci, wszystkowiedzących mam... Wraz z tym zmęczeniem przyszedł brak weny, brak chęci do pisania, zupełnie przestałam robić zdjęcia. Czysta depresja. Gdyby nie Jagoda i wyjazdy S. pewnie nie wychodziłabym z łóżka. Zjechałam w dół. Polska przez jakiś czas mnie pokonała. Przyjaciele mówili- zaakceptuj, po prostu zaakceptuj, a we mnie się gotowało... Rodzina nie rozumiała, znajomi też... Już jest lepiej. Choć dalej uważam, że gdyby ktokolwiek ostrzegł mnie, że powrót do kraju wygląda właśnie TAK, nigdy byśmy z Holandii nie wyjechali. Jednocześnie równie mocno trzymam się wersji, że gdybym cofnęła czas o osiem lat, nigdy byśmy nie wyjechali z Polski... Paradoks. Wciąż tęsknie za Holandią, dlatego takie niespodzianki jak ta z wczoraj wyciskają mi łzy z oczu. Ale też Agatka* przypomniała mi jak ważne dla mnie jest TO miejsce, ten kawałek wirtualnej podłogi i że jest sens tu wrócić. Dla takich ludzi jak Agata, dla Was Kochani czytacze. Bo przez długi czas nic się nie działo, a teraz się dzieje i już! 

Jeszcze nie wiem czy zostaniemy w Polsce, staram się nie rozkładać tego tematu na czynniki pierwsze. Nasz powrót do kraju miał być 'na próbę', nie przewidziałam jednak opcji, że tylko ja uznam tą próbę za nieudaną ;) Zobaczymy jak się ułożą najbliższe miesiące, przed nami duże zmiany. Nie będziemy już rodziną 2+1, ale 2+2. Z małym chłopcem na pokładzie, który wyląduje tu gdzieś w okolicach przedwiośnia. I to jest pierwszy cud. Nie jestem też już pełnoetatową mamą, pracuję na uczelni i ten wątek zwłaszcza nadaje się na blog ;) Bo choć już nie wierzyłam, że to się uda, znalazłam pracę w zawodzie i bez żadnych znajomości. Do tego będąc w ciąży. Kolejny cud. No to wracam na bloga! I to też jest cud! :) 

Ściskam mocno wszystkich co jeszcze tu zaglądają!
yuupi!
g.  


19 tydzień!


* Agatka wysłała nam holenderską kartkę z gratulacjami ciążowymi. Pełne wzruszenie, bo my przecież nawet nigdy się nie spotkałyśmy, a tu taki ogrom ciepła. Dzięki Agatko, naprawdę nie wiem co powiedzieć! 

34 komentarze:

  1. Witaj znów, Mamusiu Jagody i Nowego :)
    Anuszka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli tylko Gosiu masz czas i chęci to pisz! Czekamy!!! :)
    Cieszę się, że kartka wywołała uśmiech, bo taki był zamysł :)
    Łączę się w bólu tęsknoty za Holandią (to chyba nigdy nie minie).
    :*
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywołała, oj wywołała, dziękujemy ślicznie! A tęsknota, raczej nie minie..

      Usuń
  3. gratulacje synka <3!!!! dużo zdrowia w tym odmienionym stanie:*
    Ja sobie nie wyobrażam powrotu do Polski już. 8 lat jestesmy w Anglii i czuje, że to nasze miejsce na ziemi.
    Mam nadzieję, że się odnajdziesz z czasem w PL a jak nie to może warto wrócić do Holandii?
    Sciskamy :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! I to jest to, czuć gdzie jest Twoje miejsce. Ogólnie raczej odradzam powroty, ale wszystko zależy od sytuacji, niektórym w PL lepiej niż gdziekolwiek indziej. A nasz powrót? Nie wiem, naprawdę nie wiadomo jak to będzie. Pozdrawiam!

      Usuń
  4. CHLOPCA!!!!! Aaaaaaaaaaaa! :-)))))
    (Wystepujemy z Bebe w roli matek chrzestnych!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAAaaa, właśnie właśnie, matki chrzestne ;)

      Usuń
  5. Bardzo mnie cieszy Twój powrót :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Sedecznie gratuluje, ciazy, pracy!!! Ciesze sie ze ponownie zaczelas pisac, chociaz rozumie dlaczego przestalas. Tez mam takie wrazenie odnosnie "blogowego swiatka" pastelowy przesyt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Pastelowy przesyt, eech, na szczęście nie wszędzie ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Bo cuda się zdarzają! Przesyłam uściski!

    OdpowiedzUsuń
  8. O Ty królu złoty! CUDownie!!!!!! Gratuluję! A Ewcia wczoraj wspominała "tą dziewczynkę, która przywiozła nam tatuaże" :-D Ściskamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mówiłam, że muszę Ci meila napisać ;) Hii, Kochana Ewa! Spotkanie koniecznie do powtórzenia!

      Usuń
  9. O Ty królu złoty! CUDownie!!!!!! Gratuluję! A Ewcia wczoraj wspominała "tą dziewczynkę, która przywiozła nam tatuaże" :-D Ściskamy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dobrze, że wróciłaś. I ogromnie gratuluję chłopca na pokładzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę i z powrotu i z chłopca ;)

      Usuń
  11. ale się cieszę! ze wszystkich cudów jakie Was spotykają... może potem się podzielą jeszcze i przyjdą w inne miejsca?
    bardzo dużo ciepła i słonka wewnętrznego!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Groszku, na pewno! Czasem trzeba dać tym cudom trochę czasu, u nas było go potrzeba sporo, naprawdę.. Trzymam kciuki! I przesyłam uściski!

      Usuń
  12. Nooo a co ja mam napisać jak mi też z blogowaniem nie po drodze było?? no w sumie nic ni napiszę tylko tyle, że cieszę się baaaardzo:)) z tego Synka szczególnie:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Rany!! Gratuluję syneczka!! No i Jagodzie gratuluję debiutu w roli starszej siostry!
    Fajnie że wróciłaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje :) W końcu jesteście :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastyczne wiadomości. Gratulujemy z serca!

    OdpowiedzUsuń
  16. Taka wiadomość -petarda!
    Gratuluję serdecznie odmiennego stanu i zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Super, że do nas wracasz:)
    Gratuluję małego cudu w Tobie :)!

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję i cieszę się z powrotu na bloga! Oby cuda dalej towarzyszyły!
    Pozdrawiam z burych Mazur
    E-migrantka

    OdpowiedzUsuń
  19. Już myślałam, że z blogiem pożegnałaś się na zawsze! Dobrze, że wróciłaś i mam nadzieje, że będziesz częściej tutaj pisać :) Gratulacje i niech maluszek rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czesc Gosia,
    Serdecznie gratuluję pracy a przede wszystkim tego że dzieciątko w drodze! Super! Nasz Adaś właśnie skończył 9 miesięcy:) Trzymam za Was wszystkich kciuki i życzę powodzenia!
    Pozdrawiam,
    Łucja

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za każde słowo!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...