wtorek, 4 czerwca 2013

Staram się raczej...

Staram się raczej nie planować... lubię mieć luksus nieplanowania. Nie zawsze możliwy, ale mimo wszystko- lubię. Zawsze z nieplanowanego wychodzi lepiej, niespodziewanie dobrze... Poza tym od lat wyznaje zasadę, że im prościej, tym lepiej. Ciasta ze starych przepisów smakują mi najbardziej. Chleb z twarogiem i kompot z rabarbaru ;)
I uwielbiam nasze nieplanowane zabawy, z nudów, bez celu i pozornie bez sensu. Balkon, kreda, nieodpakowana paczka z balonami.
Taki ubaw na koniec weekendu, no kto by pomyślał ;)






















Małe szczęście w ogromnych oczętach...

Ściskam wiosennie!
g.


27 komentarzy:

  1. Moja Zosia też chodzi z takim wiaderkiem pełnym, kredy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale śliczna ta Twoja dziewczynka:)))
    pozdrawiam cieplutko i zapraszam do zabawy w konkursie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sliczny lobuziak z niej ;)Pozdrawiam!

      Usuń
  3. kreda to jest absolutny hit!
    planowanie czasem zawodzi! nieplanowany ubaw jest bezcenny!
    ależ Jagódce rosną włosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kreda super sprawa.. i ja sama uwielbiam kredowac ;)A wlosy rosnaa jak szalone, juz sama nie wiem, scinac nie scinac. J. mowi zeby nie scinac ;)

      Usuń
  4. Tak trzymać! Kredowe zwierzaki zachwycają, ach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, zachwycaja! Mnie jeszcze inspiruja na okladke doktoratu. Bo wiesz pracuje z takimi ala bakteriami, i widze podobienstwo do tych jej zwierzaków ;)

      Usuń
  5. G., jesteś tak przyjemnie retro...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lubie byc retro, naprawde lubie.. ;)

      Usuń
  6. o tak nieplanowane zawsze lepsze ;D spontaniczność to ja uwielbiam ;D śliczne zdjęcia!!! Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwykle lepiej, choc czasem klapa.. czyli nigdy nic nie wiadomo ;)

      Usuń
  7. Buziaki dla J.:))))
    A co do planowania to też się staram nie planować...bo z tym planoawniem to jest jak jest..przeważnie nie wychodzi...:))))
    My się niestety musimy bteraz kisić w domu bo Wiki przeziębiona bo dniach Dziecka...a szczególnie po koncercie chyba:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no jakos tak jest, ze im bardziej sie zaplanuje tym zawsze cos tam sie popsuje..Ha, Wiki szalala na koncercie no i prosze! Zdrowka dla Malej!

      Usuń
  8. cudowna relacja, zakochałam się wsłoniu, gdybyście miały na kartce to od razu oprawiajcie i na ścianę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wlasnie do tego zmierzam, by go na papier przelac ;))

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. raczej mama nie miala pomyslu co by tu w niedzielny wieczór porobic ;)

      Usuń
  10. Zabawy z kredą i balonami. To lubię!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jedyne co muszę mieć zaplanowane, to menu na tydzień, żeby nie latać po sklepach za każdą pierdołą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och marzy mi sie taka organizacja ;_)

      Usuń
  12. Mała rzecz a cieszy najbardziej na świecie!

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana lobuziara slonia bym wydrukowala swietny.

    OdpowiedzUsuń
  14. I my kredą się chętnie bawimy. Znaczy Franio nią "rysuje", ale Jagna tworzy różne mikstury łącząc z wodą ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. bo w życiu liczy się spontan! :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za każde słowo!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...