czwartek, 2 maja 2013

No i stało się. Z życia J.

W sumie wiedziałam, ze kiedyś nadejdzie taki dzień... Ale że teraz? Że już!? Tak szybko?... No ledwo toto chodzić zaczęło, ledwo nocnik obczaiło, a tu proszę, takie numery!




Odbieram Jagodę z przedszkola. Podchodzi ciocia, mówi do mnie szeptem:
- Musze Ci coś powiedzieć.
- Słucham?- brzmi jak poważna sprawa.
- Zięć się Wam pojawił ;) No ten, jak to się mówi- "son in law".
- Ooo jaa! Serio? Kto, kto? No który?- pytam i jednocześnie robię szybki przegląd grupowych chłopaków- przedszkolaków. Bo może ten łobuziarski blondynek z loczkami? Albo ten starszy brunet co tak ładnie rysuje?
- To Natan.
- No wiedziałam!!- wiedziałam. Tak coś czułam, ze ten Jego anielski uśmiech co rano i ochocze machanie do nas znad drewnianej kuchni, to nie jest przypadek. Ha!
- Bawią się ciągle razem- kontynuuje ciocia.- Dziś jeździli autem i wózkiem!! ;) No jak rodzina. I widzę, że J. mówi do niego tylko po holendersku [dop.red., bo normalnie córa moja nie widzi problemu zagadywać dzieciarnie po polsku]. Chciałam raz podsłuchać co oni tam tak razem dyskutują, zaszłam ich od tylu, ale się zorientowali! Zasłonili ręką usta i zaczęli szeptać sobie do ucha, zerkając cichaczem... ;)))




W domu S. z niedowierzania zaczyna rozmowę rodzicielską.
- Jagusiaaa, a kto jest Twoim najlepszym kolegą w przedszkolu?
- Moim najlepszym kolegą jest Senna- odpowiada bez wahania.
- Senna?? Ale przecież to jest Twoja koleżanka, nie kolega.
- Ale tak, Senna jest moim najlepszym kolegą. Naprawdę!

Tata jednak nie daje za wygraną...
- A Natan?? No wiesz ten Natan... nie jest czasem najlepszym kolegą?
- Natan?? No nie!- odpowiada stanowczo.- Natan nie jest moim kolegą, Natan jest moim chłopczykiem... No. To mój chłopczyk...

Ja padłam. Mąż mój również. Skąd ona wie takie rzeczy, no skąd??! Czyli, że już? Że już zaczyna dorastać!??
Luduuu....


g.




48 komentarzy:

  1. buahaha:)

    ale się uśmiałam z rozmowy tatusia z córeczka:)zakosiła Was jak nic!!!

    urocze:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żebyś wiedziała. Zatkało nas.. chłopczyk, rety!;)

      Usuń
  2. Ach, ta dzisiejsza młodzież! Szybko zaczynają :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre... to dopiero poczatek, za kilka lat, z "iphonem" bedzie flirtowala spod koldry, bez wiedzy mamusi i (dociekliwego) tatusia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo Marta, jesteś na blogerze ;) No ja już się boje tego 'za kilka lat'

      Usuń
  4. ranyyy, a jak się Ewa w ogóle do przedszkola nie dostanie w tym roku, to i chłopczyka mieć nie będzie (patrząc na buców z placów zabaw). co za strata! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, no! Ale może się jeszcze uda, co? Znaczy mam na myśli przedszkole, nie chłopczyka ;)) chociaż..ach

      Usuń
  5. No ja nie moge! Ale ma mala powodzenie! A jaka swiadomosc! Usmialam sie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, właśnie TA świadomość ;))

      Usuń
  6. No nie juz? Za szybko czas leci, imja sie boje tego momentu, oby nadszedl jak najpozniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)) i tu jeszcze będzie strach podwójny ;)) hi

      Usuń
  7. O ja, takie rzeczy, ale aż tak mnie to nie dziwi, dzieci umieją się w sobie nawzajem podkochiwać, ja się pierwszy raz zakochałam gdy miałam 7 lat w pierwszej klasie xD

    Pomyśl, twoja mała powoli dorasta i zanim się obrócisz będzie nastolatką i wtedy zaczną się prawdziwe czary mary z chłopakami. :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
    http://xweetlie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o ja pamiętam moją pierwszą miłość, z przedszkola też. Miałam 4 lata ;)

      Usuń
  8. no dziewczyno zbieraj na wesele :P
    moja Lena ostatnio bardzo się martwiła tym że nie wie kto bezie tatusiem jej dzieci.
    generalnie tym postem bardzo narozrabiałaś, bo Lena widziała fotki i che mieć takie same buciki jak J. i skąd ja takie wytrzasnę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba trzeba ;)Ha, te dylematy w tym wieku są niewiarygodne..
      No i bieda teraz, butki i cały flamenco szalony strój to prezent prosto z Majorki..aaa

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. przecież Jagoda nie siedzi zamknięta w piwnicy, między ludźmi jest, obserwuje, czuje

      Usuń
    2. I życia się uczy! ;))

      Usuń
  10. a Tatuś tak spokojnie to zniósł?:) mój mąż to już na zapas się odgraża, że będzie wszystkich konkurentów odpędzał od jego małej córeczki, hahahha. Gratuluję zięciunia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój mąż też szykuje widły ;p

      Usuń
    2. No właśnie spokojnie, bez stresu ;) Pewnie myśli, że to niegroźne ;))

      Usuń
  11. Moja córa mi ostatnio zrobiła wykład o wszystkich członkach boybandu One Direction. Ze szczegółami! I ma już ulubionego członka zespołu. Skąd? Gdzie? Przecież u nas w domu się tego nie słucha?????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ;)) Super!! Znaczy, że rodzice mogą się doszkolić ;) A w jakim wieku córka? Tak pytam, żeby wiedzieć co mnie czeka ;)

      Usuń
  12. A to dobre...to mówisz że teraz dzieci tak szybko dorastają...już się boję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wygląda. Chłopczyk przed 3 urodzinami, eh ;)) Uważaj na Wiki! ;)

      Usuń
  13. Szybko zaczynaja. My wczoraj wpis w dzienniczku. 'Dynia zlamala serce Rubenitowi. Powiedziala, ze juz go nie kocha 'Majn no like you MORE!' Rubenito ponoc wyl przez kwadrans 'Dyyyyyyyyyyynia mnieeeeeeee nieeeeeeeeee koooooooooooooocha!'
    - Dyniu - pytam - czemu nie kochasz Rubenita?
    - Boys! - wzdycha Dynia.
    Pospiesznie wyszlam do lazienki rechotac w recznik.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uuulala... Uwielbim Dynie, no Boys! Cóż tu więcej tłumaczyć ;)) ha

      Usuń
  14. O jaaaa... padlam ze smiechu :)))
    Nic tylko weselicho jakies trzeba szykowac :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czad:-)) No to widzisz u mnie jeszcze nie było takiej akcji, chociaż słyszałam od mojej Tosi 2,5 że lubi się bawić z Mateuszkiem, ale słowo chłopak nie padło:-))) No ale to właśnie nasze dzieci, potrafią nas codziennie zaskakiwać, a jak coś powiedzą to czasami można paść. Uściski!!

    OdpowiedzUsuń
  16. O kurczę, mnie się wydaje że moja 10 miesięczna Pannica to jeszcze daleka od tego typu uniesień :) Ale zdaje się iż czas pędzi i nim sie obejrzę...:)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ależ sie uśmialam :)
    Rośnie córka, rośnie....
    Nasz póki co mówi, że bawi sie tylko z kolegami...
    Narazie nie lubi dziewczyn, podobno :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale się uśmiałam :) Co się dziwić jak już Panienka obcasy nosi :) My ostatnio u Starszej Córci przerabialiśmy pierwsze zerwanie, zaznaczam, że ma 6,5roku :) Nie jest lekko, oj nie jest...

    OdpowiedzUsuń
  19. Ojojojoj.. no to teraz będzie się działo. =D. Ale, że już z wózkiem.. =D. Boskości !!

    OdpowiedzUsuń
  20. Moja 5-letnia córa poprosiła mnie ostatnio o pomoc w pewnym problemie, tylko takim na ucho... Otóż jej najlepsza przyjaciółka z przedszkola powiedziała, że ona tez chce Dawida... "mamusiu, ale przecież On jest mój, to ja go wybrałam, to niesprawiedliwe - byłam pierwsza :( I co my teraz zrobimy...?" I to tak na poważnie, ze łzami w oczach... z jednej strony "miłość" z drugiej zaś "przyjaźń"... to są dopiero dylematy :)) Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    http://okiem-ani.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strach się bać. Jak one szybko dojrzewają!! ;)) Miłość, przyjaźń i rozstania.. Pozdrawiam!

      Usuń
  21. hehe! Ani się obejrzysz jak zaczną chłopaki do domu przychodzić :)
    Dorasta Ci córeczka! Super!:))

    OdpowiedzUsuń
  22. No kochana, jeśli Jagódka już obcasy nosi, to tylko trzeba było kawalerów wyczekiwać :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale fajne małe buciki *.*
    Czas szybko leci nie da się ukryć ;3
    Ciekawie tu :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za każde słowo!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...